Necroexpo – czyli jak było…

Necroexpo 2013
Necroexpo 2013 zdjecie pochodzi ze strony targów

Necroexpo – relacja z targów okiem zwiedzającego i wystawcy…

W minioną niedzielę zakończyły się V Międzynarodowe Targi branży pogrzebowej i cmentarnej Necroexpo.  Targi można uznać za udane, było sporo wystawców (patrząc na poprzednie edycje i lata) jak również dopisali odwiedzający (nawet znajomy zakład pogrzebowy gdańsk – Zieleń Pan Kammer co było miłym zaskoczeniem).  Ciężko opisać wszystko co się wydarzyło podczas tej imprezy bo było tego sporo (postaram się bliżej opisać wszystko w kilku postach). Zacznijmy więc od wystawców i ich nowości i tego co przykuwało wzrok…

Chodząc po stoiska wystawców poza klasycznie trumnami i urnami oraz karawanami było kilka rodzynków, takich jak np. motor – karawan (motor z przyczepką do przewozu trumny) uważam że pomysł bardzo fajny szczególnie iż miałem sposobność bycia na pogrzebie motocyklisty jednak wykonanie… pozostawię bez komentarza bo nie chcę nikogo obrażać ;) . Mam nadzieję iż ktoś podłapie ten pomysł i za kilka lat będzie po Polsce jeździł prawdziwy moto-karawan. Kolejną rzeczą która była nowością były maty chłodzące (wkłady chłodnicze) do umieszczenia w trumnie. Wyglądało to jak system wężyków wypełnionych specjalną cieczą. Pomysł super do tego piwo łomża ;)Pozdrawiam Pana Andrzeja. Kolejną ciekawostką były karawany ale nie takie klasyczne, chłopaki z firmy funer.com.pl mieli modele zdalnie sterowane karawanów największą atrakcją były pokazy ich jazdy ;) przed halą a że to pojazdy spalinowe to swym hałasem przyciągali gapiów.

To chyba tyle jeżeli chodzi o nowości i atrakcje (żeby nie było firmy reklamowały nowe modele urn, trumien itp. ale nie było nic co by powaliło rzeczywiście) łącznie przeszło 80 firm prezentowało swoje wyroby i usługi (co do usług  to była jeszcze jedna ciekawostka mianowicie blondynka z długimi nogami i ustami jak pontony krótka kiecka i szarfa… nie nie był to żaden ssak przynajmniej nie oficjalnie :P była to przedstawicielka firmy agencji reklamowej której to nazwa brzmiał dziwnie podobnie do jednej z usług największej wyszukiwarki internetowej).

Na razie to tyle w najbliższym czasie postaram się przedstawić drugą część relacji tym razem spojrzenie od strony wystawcy ;)

Dodaj komentarz

Podpis *
Email *
Witryna internetowa